Niektórzy mówią, że bycie rodzicem to przede wszystkim my i nasze przekonania, a dopiero później to, co robimy z naszymi dziećmi. Uważam, że bycie rodzicem to nie tylko możliwość towarzyszenia w rozwoju małemu człowiekowi, to również okazja (a czasem konieczność) do zajęcia się rozwojem własnym. Jako rodzice codziennie znajdujemy się w sytuacjach, które zmuszają nas do autorefleksji, przyjrzeniu się własnym wspomnieniom, zwyczajom, obawom i przekonaniom.
Czas sięgania dziecka – samodzielnie lub z naszą pomocą – po stałe pokarmy jest takim momentem w rozwoju rodzica, który szczególnie skłania do zadawania sobie pytań i odświeżania wspomnień.
Zaczynamy… Na wiele z poniższych pytań nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Ich celem jest zachęta do zastanowienia się, czy to, w co wierzymy i jak postępujemy, jest na pewno tym, co chcielibyśmy przekazać naszemu dziecku.

Jakie są moje wspomnienia związane z jedzeniem?
Czy pamiętam miłą atmosferę przy posiłkach, wspólne przygotowywanie potraw czy raczej modlitwę nad każdym kęsem. Jakie przekonania dotyczące jedzenia mieli moi rodzice. Czy wierzyli, że jedzenia się nie wyrzuca. Czy opowiadali o dzieciach w Afryce, które chętnie by zjadły nielubianą przez nas zupę. Czy do stołu siadało się razem, czy może dzieci jadły przy osobnym stole, żeby „nie przeszkadzać dorosłym”. Czy moi rodzice lubili jeść czy może bez przerwy narzekali na to, że jedzą za dużo i że jedzenie im szkodzi.
Czy lubię jeść?
Czy jedzenie jest dla mnie czymś przyjemnym, czy raczej przykrym obowiązkiem. Czy zdarza mi się jeść coś, czego nie lubię, bo„jest zdrowe”, czy może raczej lubię sobie dogadzać. Czy bywa tak, że po zjedzeniu niektórych potraw zawsze mam poczucie winy. I czy potrafię ich sobie odmówić.
Czy celebruję jedzenie i biesiaduję z bliskimi, czy raczej zjadam coś w pośpiechu, na stojąco, żeby zapełnić żołądek. Czy lubię prowadzić długie rozmowy przy jedzeniu, czy też uważam, że powinno się jeść w ciszy. Czy posiłek jest dla mnie miłą częścią dnia. Czy zwracam uwagę na to, jakie produkty kupuję, czy raczej kieruję się tym, na co akurat mam ochotę. Czy lubię przyrządzać potrawy dla siebie i dla bliskich, czy raczej korzystam z gotowych produktów.
Jak reaguję na stres?
Czy zajadam zdenerwowanie i napięcie, czy w stresie raczej przechodzi mi apetyt. Czy zdarza mi się nerwowo szukać czegoś słodkiego.
Jak ważna jest dla mnie regularność?
Czy staram się jeść posiłki o tej samej porze, czy raczej dostosowuję je do swojego zapotrzebowania. Czy zawsze nakładam takie same porcje, czy zależy to od sytuacji, apetytu, nastroju. Jak konstruuję jadłospis. Co robię, jeśli godzinę po obiedzie poczuję głód. Co robię, kiedy po przyrządzeniu obiadu czuję nagle, że wcale nie jestem głodna.
Czy lubię swoje ciało?
Czy uważam, że jestem za gruba, za chuda, w sam raz. Czy lubię to, jak moje ciało się zmienia z wiekiem. Jak bardzo jestem wrażliwa na komentarze innych dotyczące mojego wyglądu. Czy często się odchudzam. Czy lubię robić rzeczy, które sprawiają mi fizyczną przyjemność, czy raczej ich unikam. Jak o sobie myślę.
Czy mam do siebie zaufanie?
Na jakiej podstawie określam, ile powinnam zjeść. Tabel kalorycznych, zaleceń lekarzy, czy może własnego apetytu. Czy uważam własny sposób odżywiania za zdrowy, korzystny dla mnie, czy może cały czas myślę o tym, że powinnam coś zmienić.
Czy lubię eksperymentować?
Czy chętnie poznaję nowe smaki, próbuję nieznanych potraw. Czy raczej trzymam się stałego bezpiecznego zestawu. Czy lubię łączyć produkty w nieoczekiwany sposób, czy raczej uważam, że wiele rzeczy do siebie nie pasuje. Jak długa jest lista potraw, których bym nigdy nie zjadła, i jaka jest przyczyna tej niechęci.
Jak reaguję na bałagan przy jedzeniu?
Czy uważam, że w każdym miejscu powinno się jeść kulturalnie i elegancko, czy też myślę, że w domu można sobie pozwolić na trochę luzu. Jak wygląda kuchnia, gdy gotujemy. Czy zdarza mi się jeść z talerza palcami, oblizywać łyżkę przy próbowaniu czy próbować z talerza od sąsiada przy stole. Jak czuję się w towarzystwie osób, które przy stole zachowują się zupełnie inaczej ode mnie. Co według mnie jest przy stole niedopuszczalne.
Jak myślę o własnym dziecku?
Czy jako o białej karcie, którą planuję zapisać, czy jako o małym, odrębnym człowieku, który od początku ma własne zdanie. Czy mam zaufanie do dziecka, że zjada tyle, ile powinno. Co jest dla mnie wyznacznikiem odpowiedniego odżywiania. Tabele z normami, zalecenia dietetyków, waga dziecka, czy może jego kondycja i uśmiech.
Czego chciałabym nauczyć swoje dziecko?
Jakie ze swoich zwyczajów i przekonań, o których była mowa wyżej, chciałabym mu przekazać. Czy mam dość cierpliwości, żeby poczekać, aż dziecko będzie gotowe na kolejne wyzwania, czy też czuję niepokój, że to jeszcze nie teraz. Czy priorytetem dla mnie jest to, aby dziecko polubiło jedzenie, czy prawidłowe, zgodne z zaleceniami odżywianie.
Co czuję i myślę, patrząc jak moje dziecko je?
Czy uważam sposób jedzenia za rezultat mojej skuteczności w roli rodzica. A może za dowód prawidłowego rozwoju mojego dziecka. Czy traktuję pokonywanie kolejnych etapów w nauce jedzenia jako ciężką pracę czy fajną zabawę. I czyja ta praca (zabawa) jest – rodzica czy dziecka. Czy uważam, że moje dziecko, odmawiając jedzenia tego, co mu daję, komunikuje mi coś. Jak brzmi ten komunikat. Jak się czuję, kiedy inne osoby komentują sposób, w jaki je moje dziecko. Jak sobie z tym radzę.
A na pewno dzięki tym odpowiedziom łatwiej będzie czasem wybrnąć z codziennych rodzicielskich dylematów.
Agnieszka Stein - psycholog dziecięcy. Zajmuje się wspieraniem rodziców w ich wysiłkach wychowawczych i pomocą w kryzysowych sytuacjach. Prowadzi warsztaty umiejętności wychowawczych dla rodziców i szkolę profesjonalistów pracujących z dziećmi. Pracuje jako psycholog w gimnazjum i przedszkolu. Jest współautorką strony internetowej poświęconej Attachment Parenting www.dzikiedzieci.pl. Prywatnie jest mamą przedszkolaka.