
Warto wykorzystać naturalną motywację dziecka do poznawania świata i zbierania informacji o nim. Wprowadzając papki, pozbawiamy dziecko frajdy z jedzenia. Nic nie jest soczyste, chrupiące, ciągnące się. Wszystko ma jednakową konsystencję, tylko smak inny. I ląduje od razu w gardle, nie pozwala uczyć się żucia. Dzieci karmione jedzeniem do rączki najpierw eksperymentują z nim, sprawdzają, jakie jest w dotyku, jaki wydaje dźwięk, a dopiero potem smakują.
Przy karmieniu łyżeczką dziecko nie ma okazji zbadania tego, co mu wkładamy do ust ani możliwości wyplucia, jeśli mu nie odpowiada. Często gdy dziecko odmawia spożycia czegoś, może po prostu być na ten składnik uczulone.
W ten sposób nie da się wyhodować tzw. niejadka. Nie powstaje ognisko zapalne wokół posiłków. Zadaniem rodziców jest dostarczenie pożywienia i stworzenie warunków do jego zjedzenia - dziecko samodzielnie decyduje, ile zje i czy w ogóle. Przy czym zdrowy organizm się nie zagłodzi. Dzieci jedzące wg BLW nie kapryszą przy jedzeniu i z reguły wybierają zdrowszą opcję - pod warunkiem, że rodzice taką proponują.
Wg Gill Rapley, autorki jedynej książki nt. BLW, dzieci, którym pozwala się eksperymentować z jedzeniem mają jako kilkulatki lepszą koordynację ręka - oko. Wczesna nauka żucia i połykania ma znaczenie wg logopedów.
Rodzic uczy się dziecka: nie nakłania go do spożycia jakiejś porcji wymyślonej przez producenta, a uczy się mu ufać. Widzi, że maluch jest zadowolony, radosny, je chętnie i rośnie. Cóż więcej trzeba? BLW w tym sensie pomaga pogłębić komunikację rodzic - dziecko, tak jak np. wychowanie bezpieluchowe.
BLW to dobry pretekst, by zastanowić się nad własną dietą i zmienić ją na zdrowszą. Przy przestrzeganiu podstawowych zasad zdrowego odżywiania nie gotujemy niemowlęciu osobno, ale dzielimy się z nim tym, co mamy na swoim talerzu - jak to oszczędność produktów i czasu!
Pieniędzy, czasu i nerwów. Żadnych słoików, specjalnych produktów żywnościowych, łyżek, butli i podgrzewaczy. 18-miesięczny maluch na BLW zwykle sam biegle posługuje się sztućcami i sam zjada podany mu obiad. Sam reguluje ilość pochłanianych kalorii. Jest to raczej efekt uboczny BLW niż jego cel, ale niejako obowiązkowy ;)