sobota, 19 maja, 2012

Z pamiętnika Tosi cz. II

 

Większość tekstów lubi się zaczynać od “jak to się zaczęło”, więc ten też się tak zacznie.

BLW to konsekwencja poszukiwań. W zasadzie mogłabym sformułować zdanie “Gdyby Tosia nie miała problemów z ssaniem piersi, nie natrafiłabym na BLW.”

Wszystko zaczęło się właśnie już zaraz po powrocie do domu, gdy zaczęłam szukać pomocy na wspaniałym zresztą forum laktacja.pl, które jest kopalnią wiedzy dla wszystkich matek karmiących piersią. Tam w którymś poście, czytając pewnie o tym czy gluten teraz czy gluten później, natrafiłam na link do innej strony, która promowała i opisywała BLW. I zaczęłam wgłębiać się w temat. Wydaje mi się, że BLW to filozofia życia, podejście do dziecka i samego siebie - bo zapewne wiele matek stosujących BLW nosi także swoje dzieci w chustach, sadza je wcześnie na nocnik i ubiera w pieluszki materiałowe. Ja akurat tego ostatniego nie stosuję, ale powrócę do BLW.

 

Zanim natknęłam się na BLW, widziałam siebie robiącą papki, czytałam o tym, jak matki robią większą ilość i mrożą w woreczkach na kostki lodu, sprawdzałam ceny słoiczków ekologicznych i porównywałam z tymi z marketu. Natknęłam się nawet na promocyjną cenę słoiczków w Rossmanie, ale za każdym razem tylko badałam teren. W tym samym czasie dostałam nawet od koleżanki miseczkę do karmienia“ bo pewnie już niedługo będzie wam potrzebna”, ale ja czułam, że moja Tosia jeszcze nie patrzy z wielkim zainteresowaniem na to, co ja jem. Jeszcze nawet nie siedziała, tylko od razu opadała na boczek jak próbowałam ją sadzać. Pewnego dnia weszłam ponownie na laktacja.pl, by poczytać jeszcze raz o glutenie - i tam ktoś polecił “Bobas lubi wybór”. Szybko znalazłam tę książkę z recenzją, poczytałam o metodzie i stwierdziłam, że pomysł jest mi bliski - nie ja kontroluję, a moje mądre dziecko wybiera. Przekonywał mnie najbardziej fakt, że dziecko nie zje czegoś, co go może uczulić. Moja siostra podała swej córeczce łyżeczką marchewkę, od której dostała uczulenia. Widziałam filmik rejestrujący tę podniosłą chwilę - niepewność, odwracanie głowy w bok i skrzywienie. Wyglądało to jak nie uszanowanie jej reakcji na tę marchewkową paciaję.

 

W BLW oprócz tej zalety, że dziecko nie powinno zjeść czegoś, co może mu zaszkodzić, to dziecko je tylko to, co może chwycić na miarę swoich możliwości - koniec z zastanawianiem się czy gotować Tosi ryż czy groszek - no nie gotować, ponieważ nie ma jeszcze chwytu szczypcowego - dopiero około 10-tego miesiąca.

 

Nadchodzące Wydarzenia

Z pamiętnika Tosi

W tej chwili on-line

Naszą witrynę przegląda teraz 29 gości